Leżałam ostatnio przez parę dni w łóżku z przeziębieniem i dla zabicia czasu czytałam Wprowadzenie w chrześcijaństwo Josepha Ratzingera (skądinąd świetna książka!). Znalazłam tam niemal to samo sformułowanie - "pierwszeństwo słowa przed myślą" - z tym, że Ratzinger twierdzi, że tak ma być.
Inaczej mówiąc: w wierze jest pierwszeństwo słowa przed myślą, co odróżnia jej strukturę od struktury filozofii. W filozofii myl wyprzedza słowo, jest wynikiem rozważania, które następnie usiłujemy ująć w słowa; pozostają one zawsze czymś wtórnym w stosunku do myśli i dlatego dadzą się zasadniczo zastąpic innymi słowami. Wiara natomiast przychodzi do człowieka z zewnątrz i jest to dla niej istotne. [...] Wyobrażenie, iż wiara właściwie powinna była powstać w ten sposób, że ją sobie sami wymyślamy i znajdujemy na drodze czysto prywatnych poszukiwań prawdy, jest już w gruncie rzeczy wyrazem pewnego ideału, pewnej postawy myślowej, która zapoznaje to, co w wierze istotne, a co polega na tym, że jest ona przyjęciem tego, czego się nie da wymyślić. [Joseph Ratzinger, Wprowadzenie w chrześcijaństwo]No bo wiara rodzi się z tego, co się słyszy [Rz 10,17].
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz