Ale taki właśnie jest nasz Bóg.
Czyż ludzkie ciało nie wydaje się równie beznadziejnie przypadkowe, ukształtowane przez serię genetycznych mutacji? A przecież On przyjął ludzkie ciało.
Czy chleb nie jest losowym wytworem cywilizacji śródziemnomorskiej? Cała Wschodnia Azja zamiast chleba jada przecież ryż i nic? A jednak On dla nas stał się chlebem.
Czy każdy z nas nie jest takim sobie ot człowieczkiem, ani specjalnie mądrym, ani szlachetnym, ani nawet urodziwym? A przecież On wybrał nas, aby z nas utworzyć Kościół, Swoją Oblubienicę.
Bóg, zstępując w swej dobroci, by objawić się ludziom, przemawia do nich ludzkimi słowami: "Słowa Boże, wyrażone językami ludzkimi, upodobniły się do mowy ludzkiej, jak niegdyś Słowo Ojca Przedwiecznego, przyjąwszy słabe ciało ludzkie, upodobniło się do ludzi". Z tego powodu Kościół zawsze czcił Pismo święte, podobnie jak czci Ciało Pana. Nie przestaje ukazywać wiernym Chleba życia branego ze stołu Słowa Bożego i Ciała Chrystusa. [Katechizm 101,103]Przyjął wszystkie niedoskonałości tego medium. Błędy kopistów. Możliwość nieporozumień. Ryzyko przekłamania, przekręcenia tekstu. Przyjął je w tej samej pokorze, w jakiej przyjął cierpienie związane z życiem na ziemi i śmiercią na Krzyżu. Jest taki dowcip:
Archeologom udało się całkowicie odszyfrować napis na płytach darowanych Mojżeszowi. Przykazanie było tylko jedno: "Nie z czasownikami pisze się osobno: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż..."No właśnie: czy grozi nam coś takiego? Czy jest serio do pomyślenia, że mimo wszelkich naszych starań wiadomość od Boga uległa nieodwracalnemu uszkodzeniu? Nie - Duch Święty czuwa nad swoim Kościołem i obiecano nam, że bramy piekielne nas nie przemogą. Ale "mimo starań" jest tu kluczowe. Na pomoc Ducha Świętego liczyć możemy wtedy, kiedy sami zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz