15.4.07

Jajeczko z Golgotą

W centrach handlowych święta zaczynają się wcześniej. Nic dziwnego, że Wielki Tydzień w Galerii Dominikańskiej upłynął pod znakiem pisanek i innych wielkanocnych tradycji. Urządzono specjalny kącik dla dzieci, gdzie maluchy dostawały papier i kredki i mogły dać upust fantazji, wymyślając najróżniejsze wzorki pisankowe. Potem te rysunki (a przynajmniej najładniejsze z nich) powieszono na ścianie i wszyscy klienci Galerii mogli je podziwiać.

Wśród rysunków był jeden, który zwrócił moją uwagę. Ogromne jajo, zajmujące niemal całą kartkę A3, pokryte kompletnym miszmaszem wielkanocno-wiosennych motywów: kwiaty, zające, kurczaki... Nie było w tym widać żadnego porządku, rysunki różniły się między sobą rozmiarem i stylem (pod obrazkiem było kilka podpisów - dzieło zbiorowe).

Pośród tego wszystkiego wyróżniał się jeden szczególny motyw: wzgórze zwieńczone Krzyżem. Golgota. Precyzyjnie wykreślona ascetyczną brązową kreską, stojąca samotnie wśród wielobarwnych kwiatów, zajęcy, kurczaczków, pisanek.

Widziałam ją jeszcze w Wielki Piątek, kiedy (z poczuciem winy, bo przecież powinnam poboznie obchodzić Triduum) ganiałam po sklepach w poszukiwaniu wędlin na śniadanie wielkanocne i dodatków do ciast. Pomyślałam wtedy o tej Golgocie sprzed dwóch tysięcy lat, też stojącej samotnie pośród gwaru piątkowego popołudnia przed Paschą. I o tym, że dzisiejszy przedświąteczny rozgardiasz, który sama współtworzę, niewiele się od tamtego różni. I jeszcze o tym, że ten rozgardiasz będzie jeszcze trwał, kiedy my wieczorem zbierzemy się na Liturgii Męki Pańskiej.

Być znakiem sprzeciwu...

Brak komentarzy: